<title_newspaper="Gromada Rolnik Polski"> 
<title_article="Jestemy kowalami wasnego losu"> 
<author_1=M. Trelikowska> 
<language=pl> 
<style=press> 
<year="1952">
<month=6>
<date=1952-06-03>
<period=w3> 
<status=1_obieg>
<support=paper>
Takie pismo wysa w dniu 21grudnia 1932 roku pan starosta olkuski do wojewody kieleckiego.
Skadajc sprawozdanie wojewodzie, pan starosta z Olkusza pomin milczeniem chopw, gniedcych si z licznymi rodzinami na karowatych gospodarstwach. Przymierajcy godem chopi nie figurowali w rejestrze pana starosty olkuskiego, ani w adnym innym rejestrze Polski sanacyjnej. A przecie byli to take bezrobotni i take potrzebowali pomocy. Bo i c mieli do roboty, doroli synowie, c miay robi dorose crki na morgowej ojcowinie? Na wystygych przypieckach marnoway si mode siy chopskie, jaowiy si zdolnoci chopskie  nikomu niepotrzebne, bez nadziei na lepsze jutro.
W tamtych czasach kamstwem byo przysowie, e kady jest kowalem swego losu. C to za los wspaniay moga wyku sobie chopska crka, ktr gd wygna ze wsi do miasta, do sprztania paskich pokojw, do niaczenia paskich dzieci. Dobrze jeszcze, jeli z takiej suby nie przywioza na wie wasnego dziecka, bo panowie eni si z kopciuszkami tylko w bajkach. A syn chopski? Ten mg ku i ku, mg nawet tuc gow o cian  a mu gd i choroba zary siy.
Nie ma ju starosty olkuskiego, ani caej sanacyjnej administracji. Dzisiaj przewodniczcy Powiatowej Rady Narodowej w Olkuszu napisaby zupenie inne sprawozdanie. Moemy atwo odgadn, jakie by ono byo. Bo wiemy, e wanie w okolicach Olkusza powstaj nowoczesne zakady grniczo-hutnicze. Jeszcze nie s gotowe, jeszcze nie dostarczaj krajowi cennych dla przemysu metali  ale ju daj prac setkom i tysicom ludzi. Ju niejeden chop zarobi na nowych zakadach  czy to jako robotnik budowlany, czy te jako waciciel podwody, przy zwzce cementu, cegy i innych materiaw.
</support> 
</status> 
</period> 
</date> 
</month> 
</year> 
</style> 
</language> 
</author_1> 
</title_article> 
</title_newspaper> 
